10 grudnia 2016

Miasto złożone z puzzli starych klisz

„Mysłowice jakich nie znamy” to wystawa, która ukazuje zdjęcia Mysłowic na przestrzeni ostatnich 80 lat. To obraz Mysłowic obijający się w obiektywie Zakładu Fotograficznego Foto Trocha, który do życia powołało małżeństwo Jadwigi i Pawła Trochów w 1936 roku.

Wystawę przygotowała wnuczka założycieli Weronika Trocha-Krutak wraz z Luizą Kuźnicką z Muzeum Miasta Mysłowice, która pomogła w zlokalizowaniu budynków z fotografii. Panie przejrzały wspólnie tysiące zdjęć wykonanych przez Pawła Trochę w Mysłowicach, benedyktyńskiej, wielomiesięcznej pracy wymagał miesięcy retusz, a efekt magiczny… Kadry z codziennego życia miasta i jego mieszkańców przenosiły oglądających lektyką wyobraźni – dla jej pobudzenia w tle muzealnicy odtwarzali gwar ulicy, mali gazeciarze rozdawali archiwalne dzienniki, a każdy chętny zwiedzający kosztował lodów rzemieślniczych – wprost na spacer do starych Mysłowic. Wytężający tylko nieco swe ucho przechodzień potykał się o wspomnienia: „tu całe życie mieszkałam”, „tędy z mamą chodziliśmy na codziennie do szkoły”, „tam z bratem graliśmy w piłkę”, „O! Tej kamienicy już nie ma”, „a gdzie to było? Jak to nie pamiętasz? Przecież często…”.

trocha1

Nostalgię zauważyłem nie tylko u spacerowiczów, ale i sama Weronika Trocha-Krutak wzruszyła się w atmosferą wernisażu:

Drodzy Państwo zawsze się  wzruszam kiedy to wspominam –

- tu załamał się jej głos, popłynęły łzy –

Widzicie tą panoramę z lat 40-tych? To tak nie wyglądało, na kliszach widziałem dziesiątki identycznych zdjęć. Długo nie wiedziałam co to jest. I pewnej nocy przyśnił mi się dziadek, z którym układałam we śnie puzzle. Po jakimś czasie zorientowałam się, że te fotografie tworzą panoramę i wtedy zrozumiałam znaczenie tego snu.

trocha2

To nie pierwszy raz w rodzinie Trochów, gdy sen ma takie znaczenie. Oto relacja założycielki zakładu babci Jadwigi, którą odnalazłem w czeluściach Internetu: „W przeddzień jego przyjazdu dziewczynie śni się mała walizeczka pełna czerwonożółtych jabłek. Między nimi jedno większe, zielone, ona po nie sięga, odgryza kąsek i czuje dziwny a przyjemny smak. Obudziła się z tym smakiem na języku. Pamięta dokładnie: 11 stycznia 1936 roku, godzina 11.00, w drzwiach zakładu fotograficznego stanął chłopak. – Proszę się rozebrać i retuszować klisze zarządziła, a on na to, że tylko z szefem będzie rozmawiał, a nie z… tu ją zmierzył wzrokiem. I od razu skoczyli sobie do oczu (…) Buty wyglansowane, spodnie wyprasowane, czyściutkie ręce, pachnący, pomalowany wąsik… no i pierwszy, który jej się nie narzucał, jeszcze się kłócił. Zrobił klisze bardzo dobrze. Ona zmiękła i on zmiękł. I wtedy chłopak otworzył swoją walizeczkę: była pełna czerwono-żółtych jabłek, a wśród nich jedno większe, zielone. Wzięła zielone, ugryzła. Smak ten sam, co we śnie…. W ciągu godziny rozstrzygnęło się całe jej prywatne życie. Paweł zaprosił ją na obiad i powiedział, że chce w Mysłowicach otworzyć własny zakład fotograficzny i szuka żony, która by była fachowcem. Spojrzał na nią: – Pani mi się podoba. – Pan mi też – powiedziała bez ogródek. – To może się pobierzemy? – on pyta. A ona: Możemy. Kilka miesięcy później wzięli ślub”.

trocha3

Udało się zdążyć z wystawą w 80. roku od powstania Zakładu Fotograficznego Foto Trocha, który w chwili założenia zwał się Foto Dora. To jednak nie koniec. Możecie stare, artystycznie ujęte Mysłowice oglądać w Muzeum Miasta na Stadionowej jeszcze do końca stycznia przyszłego roku. Tym, którzy tu mieszkają całe życie pewnie fotografie przyniosą wspomnienia z przeszłości, tym którzy przybyli później pozwolą lepiej poznać i zrozumieć Mysłowice.

Przybywajcie! Polecam.

Zdjęcia pochodzą z Facebooka Zakładu Foto Trocha

 

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
Brak tagów do wpisu.
Zobacz także:

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy!

Dodaj swoją opinię

Dodaj komentarz

Lub